|
|
| Droga ku Odrodzeniu (Way to Reborn) |
Droga ku Odrodzeniu.
I. Â?cieÂ?ka Â?mierci - Dom w lesie.
SzedÂ? w milczeniu drogÂ? co jakiÂ? czas potykajÂ?c si?? o nienaturalnie porozrzucane kamienie. Wreszcie ujrzaÂ? przed sobÂ? ten dom. WyglÂ?daÂ? zwyczajnie, z drogÂ? prowadzÂ?cÂ? do miasta i studniÂ? niedaleko lasu. Z tyÂ?u byÂ?o wi??ksze zabudowanie podobne do magazynu lub garaÂ?u, jednak podzielone na kilka pomieszcze??. DziÂ? nikt tak si?? nie buduje, a zwaÂ?ywszy na wyjÂ?tkowÂ? histori?? jaka staÂ?a si?? udziaÂ?em tego miejsca to tylko pot??gowaÂ?o atmosfer?? tajemnicy i mroku.
Kamil wyciÂ?gnÂ?Â? z ziemi kij wbity przed drzwiami i wszedÂ? do Â?rodka. Wn??trze aÂ? dusiÂ?o od kurzu, kt??ry zal??gnÂ?Â? si?? chyba we wszystkich zakamarkach pomieszcze??. Schody na g??r?? byÂ?y w doÂ??? opÂ?akanym stanie, tak wi??c musiaÂ? skorzysta?? z nabytego niedawno kija, by wdrapa?? si?? na g??r??. Na zewnÂ?trz dom wydawaÂ? si?? mniejszy, tutaj jednak wyglÂ?daÂ?o to przytÂ?aczajÂ?co. MiaÂ? uczucie, Â?e kaÂ?dy centymetr domu patrzy na niego z wrogoÂ?ciÂ? i Â?yczy szybkiego zgonu.
W miar?? zgÂ???biania sekret??w opuszczonego domostwa, mrok stawaÂ? si?? coraz g??stszy, a w ko??cu zmuszony zostaÂ? do uÂ?ycia latarki. ZaintrygowaÂ?o go jednak to, Â?e chociaÂ? za oknem panuje dzie??, tutaj jest wyÂ?Â?cznie noc, nie byÂ?o oÂ?wietlenia, ale nawet jak na to ciemnoÂ??? wydawaÂ?a mu si?? nienaturalna. Niekt??re miejsca nie rozÂ?wietlaÂ? Â?aden promie?? sÂ?o??ca, pomimo, Â?e Â?wiatÂ?o padaÂ?o dokÂ?adnie w tym kierunku. PodszedÂ? bliÂ?ej do jednego z nich, a pomimo, Â?e to tylko ciemnoÂ???, byÂ?a zastanawiajÂ?co mazista.
Zaskoczony cofnÂ?Â? r??k??, lecz Â?lad po dziwnej mazi pozostaÂ?, chociaÂ? z oczywistych wzgl??d??w nic tam by?? nie powinno. Odwr??ciÂ? si?? i zauwaÂ?yÂ? poruszenie na dole, ktoÂ? przebiegÂ? i zostawiÂ? drzwi otwarte. PotrÂ?ciÂ? teÂ? coÂ? ci??Â?kiego, co spadÂ?o na podÂ?og??, a wyglÂ?daÂ?o na skrzyni??. Nie namyÂ?lajÂ?c si?? wiele zrobiÂ? par?? zdj???? i filmik??w tego miejsca po czym zszedÂ? na d??Â?. ByÂ? to tylko stary relikwiarz, pospiesznie rozrzucone rzeczy wskazywaÂ?y na to, Â?e ktoÂ? czegoÂ? niedawno szukaÂ?.
Par?? rzeczy, w tym zdj??cia i jakiÂ? notes, niewiele, ale na wszelki wypadek postanowiÂ? zatrzyma?? to jako pamiÂ?tk?? z tego miejsca. JuÂ? szykowaÂ? si?? do wyjÂ?cia, gdy ktoÂ? chwyciÂ? go za rami?? boleÂ?nie wrzynajÂ?c si?? aÂ? do koÂ?ci. Kamil przestraszony krzyknÂ?Â? i zobaczyÂ? poszarzaÂ?Â? twarz bez wyrazu, ze spojrzeniem ci??Â?kiej depresji, apatia wr??cz wylewajÂ?ca si?? czerniÂ? z oczu i zaraÂ?ajÂ?ca caÂ?e otoczenie. Pierwszy moment byÂ? ogÂ?upiajÂ?cy, tak wi??c odskoczyÂ? i spojrzaÂ? ponownie w kierunku nieznajomego, kt??ry jednak gdzieÂ? zniknÂ?Â?. +----
II. Retrospekcja - Joanna.
- Na imi?? mam Joanna, Joanna Kulewicz - powiedziaÂ?a do grupy. WiedziaÂ?a, Â?e coÂ? tu nie gra, panuje podejrzana cisza, jednak z poczÂ?tku nie potrafiÂ?a pojÂ??? co. Dopiero po chwili zrozumiaÂ?a, Â?e to chÂ?opak wpatrywaÂ? si?? w jej oczy z jakimÂ? nieodgadnionym wyrazem twarzy. Najbardziej pochÂ?aniaÂ?a jÂ? ta niezgÂ???biona przestrze??, jak studnia bez dnia i swoiste migotliwe bÂ?yski przypominajÂ?ce kr??gi na wodzie. StaraÂ?a si?? oderwa?? od niego wzrok, bo w pewnej chwili wyczuÂ?a jakieÂ? bliÂ?ej nieokreÂ?lone zagroÂ?enie z jego strony.
On teÂ? przestaÂ? si?? na niÂ? patrze?? i zwr??ciÂ? do reszty, gdyÂ? przyszÂ?a jego kolej na przedstawienie si??. - Piotr Saszde - lecz po chwili dodaÂ? - m??wiÂ? na mnie "KoÂ?ciej". Na jego twarzy byÂ?o wida?? skrywane, chociaÂ? nie doÂ??? dobrze chore poczucie samozadowolenia, jednak nie ujawniÂ? dlaczego. - MyÂ?l?? wi??c - kontynuowaÂ?a zaj??cia terapeutka - Â?e pierwszy krok zapoznawczy zostaÂ? wykonany i moÂ?emy przejÂ??? do dalszej cz??Â?ci sesji. Przez chwil?? rozejrzaÂ?a si?? po osobach - ach, zapomniaÂ?abym, ty jesteÂ? Max, prawda?
- Tak, rodzina twierdzi, Â?e jestem zbyt nerwowy i te zaj??cia pomogÂ? mi dojÂ??? do siebie - uÂ?miechnÂ?Â? si?? pod nosem - Maksymilan Foraxem, ale znajomi m??wiÂ? na mnie Max. Obraz dziwnego Piotra nareszcie znikÂ?, a Joanna miaÂ?a czas bliÂ?ej przyjrze?? si?? chÂ?opakowi, kt??ry wyglÂ?daÂ? na najstarszego w grupie. Dalszy czas spotkania zleciaÂ? normalnie, a potem wszyscy zacz??li ubiera?? si?? i szykowa?? do wyjÂ?cia. Wtedy Joanna pomyÂ?laÂ?a "teraz, albo nigdy" i zanim Max wyszedÂ? przez drzwi wejÂ?ciowe, odciÂ?gn??Â?a go na bok i zapytaÂ?a wprost.
Nieco zmieszany, pokiwaÂ? przeczÂ?co gÂ?owÂ?, na co ona odetchn??Â?a i nieco bardziej rozluÂ?niona zaproponowaÂ?a spotkanie. Obok nich jak w transie przeszedÂ? KoÂ?ciej, zupeÂ?nie ich nie zauwaÂ?ajÂ?c. Joannie zdawaÂ?o si??, Â?e trzyma w r??ku zmi??tÂ?, zakrwawionÂ? kartk?? z jej imieniem i nazwiskiem. Nie przypisaÂ?a temu wi??kszego znaczenia i odebraÂ?a jako zÂ?udzenie. W czasie gdy wracaÂ?a z Maxem na przystanek, daÂ?a mu na pamiÂ?tk?? kamie??, kt??ry, jeÂ?li wierzy?? w jego moc, miaÂ? przynosi?? szcz??Â?cie i chroni?? przed zÂ?em, zgubiony naraÂ?a na klÂ?tw??.
JuÂ? od kilku tygodni chodzili ze sobÂ?, jednak jakaÂ? myÂ?l nie dawaÂ?a jej spokoju. Pomimo, Â?e byÂ?a z Maxem, postanowiÂ?a Â?ledzi?? Piotra, gdzie chodzi, co robi, ot z czystej ciekawoÂ?ci. ByÂ? zbyt dziwny i tajemniczy, wi??c musiaÂ? kry?? jakÂ?Â? strasznÂ? tajemnic??. By?? moÂ?e przez nieostroÂ?noÂ???, zbyt p??Â?no zauwaÂ?yÂ?a, Â?e on takÂ?e jÂ? obserwuje. Pewnego dnia zwyczajnie, trafiÂ? na niÂ?, gdy czekaÂ?a na Maxa w parku. W pierwszej chwili zacz??Â?a si?? cofa??, ale gdy chwyciÂ? jÂ? za r??k??, zaszumiaÂ?o jej gÂ?owie i zacz??Â?a iÂ??? za nim, po czym upadÂ?a w ciemnoÂ???. ++---
III. Â?cieÂ?ka nicoÂ?ci - RytuaÂ? zwierciadÂ?a.
ZaczynaÂ? pisa?? artykuÂ? do jednego z popularnych portali na temat niewyjaÂ?nionych zjawisk, gdy nagle, na jednym ze zdj???? zobaczyÂ? dziwnÂ? smug??, na twarzy jednej z postaci. FormowaÂ?a si?? jakby w litery oznaczajÂ?ce czyjeÂ? imi??. OstroÂ?nie przejrzaÂ? wszystkie zdj??cia, ale na kaÂ?dym byÂ? ten sam efekt. Po przeanalizowaniu zjawiska dostrzegÂ? imi??. - Kinao - powiedziaÂ? na gÂ?os i jakby na dÂ?wi??k tego sÂ?owa zaczÂ?Â? si?? dusi??, a jego komputer si?? zawiesiÂ?. MiaÂ? przy tym wraÂ?enie, Â?e ktoÂ? patrzy na niego po drugiej stronie lustra.
Gdy doszedÂ? do siebie, wr??ciÂ? do punktu wyjÂ?cia. Na szcz??Â?cie zapisaÂ? artykuÂ? w Roboczych, wi??c nie musiaÂ? pisa?? od nowa. To co go interesowaÂ?o, byÂ? fakt, dlaczego Max popeÂ?niÂ? samob??jstwo akurat na 3 dni przed ucieczkÂ? jedynej ocalaÂ?ej ofiary. Sara Delament, czytaÂ? o niej i masakrze w tej starej opuszczonej posiadÂ?oÂ?ci w lesie. Wspomina, Â?e na kr??tko przed jej wyjazdem Max wydawaÂ? si?? normalny i rozmawiaÂ?a z nim, ale nie pami??ta nic z okresu, gdy byÂ?a w tym dziwnym miejscu. TowarzyszyÂ? jej chÂ?opak, azjata o spojrzeniu w??Â?a.
ZgÂ???biajÂ?c archiwa, ostatnie opisy moÂ?liwego przebiegu wydarze?? natknÂ?Â? si?? na wzmiank?? o wizycie Maxa w szpitalu psychiatrycznym, zanim zamkn??li go tam na staÂ?e i zanim stamtÂ?d uciekÂ?. WyglÂ?daÂ? jak cie?? dawnego czÂ?owieka, beÂ?kotaÂ? jak autystyk, Â?amanÂ? polszczyznÂ? o zdradzie, Kinao, Joannie. AÂ? wreszcie usÂ?yszaÂ? najbardziej intrygujÂ?cy fragment: to nie on zabijaÂ?, to demon, kt??rego uwolniÂ?, kt??ry mÂ?ci si?? za to, Â?e nie byÂ?o mu dane wyzwoli?? si?? ze Â?wiata koszmaru, bo przerwaÂ? jego rytuaÂ? zwierciadÂ?a, do kt??rego potrzebowaÂ? jego ukochanej.
To wszystko nie miaÂ?o sensu. Skoro Max Foraxem wyko??czyÂ? wszystkich, a potem popeÂ?niÂ? samob??jstwo, to jakim cudem Sara spotkaÂ?a go przed swoim wyjazdem z miasta. By?? moÂ?e demon, o kt??rym m??wiÂ? Max rzeczywiÂ?cie istnieje. Sara mogÂ?a uciec po samob??jstwie Maxa, a b??dÂ?c w szoku wszystko wymaza?? z pami??ci. W takim razie, co tam robiÂ?a aÂ? 3 dni?! CzyÂ?by w tym miejscu wyst??powaÂ?y jakieÂ? anomalie czasowe, bÂ?dÂ? nowy, nieznany wirus, a Sara rozmawiaÂ?a z... duchem Maxa?
Bardziej odpowiadaÂ?a mu koncepcja wirusa, gdyÂ? nie wierzyÂ? w duchy, ale jeÂ?li tak, to on teÂ? tam byÂ?, dotykaÂ? tych rzeczy, m??gÂ? si?? nieÂ?wiadomie zarazi??. To tÂ?umaczy dusznoÂ?ci jakie miaÂ? przed chwilÂ? i zaburzenie akcji serca. A moÂ?e wirus byÂ? czymÂ? wi??cej, swego rodzaju klÂ?twÂ?, kt??ra zaciera granic?? pomi??dzy Â?wiatem Â?ywych i martwych. W takim razie, kto stworzyÂ? wirusa i dlaczego dotychczas nikt nie znalazÂ? na niego antidotum, czyÂ?by ta zaraza byÂ?a nieÂ?miertelna, na ludzkÂ? nauk?? i rozum? Czy stworzyÂ?a go kobieta? +++--
IV. Retrospekcja - Max.
KluczyÂ? po ulicach bez Â?adnego celu. Gdy straciÂ? Joann?? wszystko przestaÂ?o mie?? jakiekolwiek znaczenie. Nie byÂ? romantykiem, ale dotkliwie odczuÂ? strat?? czegoÂ?, co dawaÂ?o mu chociaÂ? chwilowe oderwanie si?? od szaroÂ?ci dnia codziennego. Czy ona po prostu celowo go unika, czy teÂ? zostaÂ?a porwana? Gdziekolwiek by nie poszedÂ?, zawsze dostawaÂ? takÂ? samÂ? odpowiedÂ? - "KtoÂ? taki nie istnieje" albo "nigdy tu nie mieszkaÂ?a". Nawet jej rzekomi rodzice zaprzeczyli, jakoby kiedykolwiek mieli c??rk?? o tym imieniu.
Od znajomych odebraÂ? ostatnio dziwny pakunek. ByÂ?a w nim plastikowa gÂ?owa nabita na dÂ?o?? trzymajÂ?cÂ? kaset?? wideo. Sam film byÂ? nie mniej dziwny i przedstawiaÂ? jakieÂ? abstrakcyjne obrazy przeplatane scenami z czyjegoÂ? Â?ycia. Po chwili film si?? ko??czyÂ? reklamÂ?, byÂ?a duÂ?a przerwa, a po niej jakiÂ? m??Â?czyzna w pÂ?aszczu i masce ducha siedziaÂ? na Â?rodku pokoju i spojrzaÂ? na niego apatycznie. Obraz zaczÂ?Â? falowa??, wi??c Max podszedÂ? bliÂ?ej telewizora, a wtedy z m??Â?czyzny wyskoczyÂ? mÂ?ody chÂ?opak i wciÂ?gnÂ?Â? go do Â?rodka.
Czy ulegÂ? iluzji? A moÂ?e to sam film skaziÂ? jego umysÂ? jakimÂ? wirusem? DoÂ???, Â?e gdy si?? ocknÂ?Â?, Â?wiat wok??Â? niego wyglÂ?daÂ? przeraÂ?ajÂ?co. Zakrwawione zwÂ?oki w wannach i odrapane Â?ciany z tajemniczymi symbolami. CzoÂ?gajÂ?ce si?? okaleczone dzieci i zdeformowani doroÂ?li z kawaÂ?kami r??Â?nych metalowych przedmiot??w zamiast cz??Â?ci ciaÂ?a. Najgorsze byÂ?o niebo i powietrze, caÂ?y Â?wiat w barwach szaroburej, granatowej poÂ?wiaty. Tam nie istniaÂ? B??g, to byÂ? Â?wiat alternatywny w peÂ?nym znaczeniu tego sÂ?owa.
PlÂ?tajÂ?c si?? mi??dzy drzewami natrafiÂ? na coÂ? w rodzaju cmentarza. SzukajÂ?c jakiegoÂ? znaku, wyjÂ?cia z tej chorej sytuacji, czuÂ?, Â?e odpowiedÂ? znajduje si?? przy studni. DÂ?ugo szukaÂ?, lecz wreszcie odnalazÂ? jÂ?. WyglÂ?daÂ?a jak z tych japo??skich Kr??g??w, tylko bardziej... mroczna? Spotworniona? Wida?? na niej byÂ?o zaschni??tÂ? krew i odÂ?amany fragment. Gdy chciaÂ? podejÂ??? i dotknÂ??? krwi, nagle doÂ?wiadczyÂ? wizji, w kt??rej demoniczny chÂ?opak wychodzi z jego ciaÂ?a i wraca do studni, by spotka?? si?? z czymÂ? na dole.
ObudziÂ? go jakiÂ? dÂ?wi??k, czyjeÂ? woÂ?anie o pomoc. Pospiesznie zbiegÂ? po schodach i przeleciaÂ? jak op??tany przez p??Â? miasta, aÂ? do lasu by znaleÂ???... ten dom. StaÂ? tu i teraz, jego najgorszy sen staÂ? si?? jawÂ?. Gdy przeÂ?amaÂ? si?? i wszedÂ? do Â?rodka, ujrzaÂ? Piotra, kt??ry gwaÂ?ciÂ? jego ukochanÂ? opartÂ? na relikwiarzu. Rozjuszony Max chwyciÂ? leÂ?Â?cy kij i zaczÂ?Â? go niemiÂ?osiernie okÂ?ada??. Po wszystkim, zamiast ujrze?? martwego KoÂ?cieja, zobaczyÂ? tylko gnijÂ?ce zwÂ?oki topielca. Odruchowo spojrzaÂ? na g??r?? i zaczÂ?Â? krzycze?? do nieprzytomnoÂ?ci. ++++-
V. Â?cieÂ?ka czasu - Czwarty mur.
MinÂ?Â? juÂ? tydzie??, a nie tak dalej jak wczoraj rozwiÂ?zaÂ? zagadk??. Do Kamila dotarÂ?o, Â?e to relikwiarz byÂ? punktem witalnym demona. Ale czy to ostatecznie sprawi, Â?e przestanÂ? go przeÂ?ladowa?? te koszmarne obrazy? Na wÂ?asne oczy widziaÂ?, jak Kinao rozpada si??, gdy paliÂ? relikwiarz, jak ginie ta zjawa ze skrzyni. ZresztÂ?, dlaczego wczeÂ?niej nikt nie zauwaÂ?yÂ? przegniÂ?ych zwÂ?ok, kt??re byÂ?y ciasno upakowane w Â?rodku, przecieÂ? to bez sensu. ZwÂ?aszcza, Â?e zostaÂ?y uprzednio zbeszczeszczone jakiÂ? t??pym przedmiotem.
A moÂ?e Max nie byÂ? tym, za kogo si?? podawaÂ?? DÂ?ugotrwaÂ?a choroba i zaburzenia osobowoÂ?ci. WspominaÂ? teÂ? coÂ? o Joannie, moÂ?e to od tego momentu si?? zmieniÂ?. Wtedy, gdy przyjechaÂ? wraz z przybranymi rodzicami do tego miasteczka. Niepotrzebny balast wspomnie??, bo to przecieÂ? tam porzuciÂ?a go prawdziwa matka, gdzieÂ? w krzakach. Potem tego Â?aÂ?owaÂ?a, a Max trafiÂ? do domu dziecka. Tam zapadÂ? na dziwnÂ? amnezj?? i zaczÂ?Â? widywa?? siebie, jak robi r??Â?ne rzeczy. AÂ? wreszcie mu odbiÂ?o i doszÂ?o do tragedii.
Tego wszystkiego Kamil dowiedziaÂ? si?? z wywiad??w i retrospekcji, ale Â?adna oficjalna wersja nie wspominaÂ?a o Kinao. Na ciaÂ?ach ofiar byÂ?y odciski palc??w Maxa a nie jakiegoÂ? wyimaginowanego psychopaty, kt??ry staÂ? si?? realny, bo Max tak chciaÂ?. To mogÂ?o by?? cokolwiek, jego odrzucana cz??Â??? osobowoÂ?ci, wspomnienia, kt??re wymazaÂ?. MoÂ?liwe, Â?e jakiÂ? demon, je przejÂ?Â? i wyr??czyÂ? Maxa, opierajÂ?c si?? na kimÂ?, kogo Max w przeszÂ?oÂ?ci za coÂ? znienawidziÂ?. To pogÂ???biÂ?o psychoz??, a demonowi - umoÂ?liwiÂ?o kontrol?? Maxa.
Na podÂ?og?? spadÂ? notes, kt??ry wczeÂ?niej zabraÂ? z relikwiarza. Przypadek, czy zÂ?y omen? OtwierajÂ?c go zauwaÂ?yÂ? dyskietk?? wsuni??tÂ? mi??dzy kartki. Gdy otworzyÂ? jÂ? w komputerze, jego oczom ukazaÂ? si?? plik archiwum, pathofdeath.rar. Po wypakowaniu, okazaÂ? si?? by?? spakowanym dokumentem .doc o tej samej nazwie. Szok, kt??ry przeÂ?yÂ? chwil?? p??Â?niej trwale zaburzyÂ? poczucie realnoÂ?ci Â?wiata, kt??ry go otaczaÂ?. Dokument byÂ? opowiadaniem, a sÂ?dzÂ?c po stylu musiaÂ? to by?? grupowy fanfic. Ten sam, kt??ry znalazÂ? na forum strony.
Strony www.cursed.video.pl. Po Kamilu przeszedÂ? dreszcz, gdy sÂ?owo w sÂ?owo czytaÂ? zdarzenia, kt??re miaÂ?y miejsce w rzeczywistoÂ?ci. JakÂ?e to, wi??c wszystko byÂ?o fikcjÂ?? Nawet on sam? PrzecieÂ? coÂ? musiaÂ?o by?? prawdziwe, nie m??gÂ? przecieÂ? czyta?? o tym w formie fanfica grupowego na forum, a jednoczeÂ?nie Â?y?? w Â?wiecie, w kt??rym to wydarzyÂ?o si?? naprawd??. Data zaÂ?oÂ?enia temat??w i post??w przypominaÂ?a jednak to bardzo brutalnie. ChwytajÂ?c si?? ostatniej cienkiej linii rozumu, gdzieÂ? w gÂ?owie usÂ?yszaÂ? cichy szept Kinao.
"Poczuj w sercu Jej nienawiÂ???, kt??ra mnie stworzyÂ?a. Strach, kt??ry daÂ? mi Â?ycie, pozwoliÂ? JÂ? uwolni??." Te sÂ?owa raziÂ?y go niczym piorun, miaÂ?dÂ?yÂ?y mu Â?ebra i serce od Â?rodka, Kamil zaczÂ?Â? si?? dusi??. Objawy nie ust??powaÂ?y, tylko przechodziÂ?y dalej, b??l rozlewaÂ? si?? na caÂ?e ciaÂ?o, jak rak, kt??ry zaczyna rozrasta?? si?? w niekontrolowany spos??b. KÂ?tem oka zauwaÂ?yÂ? poruszenie za sobÂ? i poczuÂ? fetor zgnilizny. ZerwaÂ? si?? do ucieczki, lecz wpadÂ? na czyjÂ?Â? twarz. Jego wÂ?asnÂ? Â?mier?? i myÂ?li - You Fail It. Kamil martwy osunÂ?Â? si?? na ziemi??. +++++
Koniec. |
| Komentarze |
#1 |
dnia October 01 2008 05:06:43
#2 |
dnia October 01 2008 20:02:05
#3 |
dnia October 01 2008 23:10:17
#4 |
dnia October 02 2008 05:27:37
#5 |
dnia October 03 2008 06:31:01
#6 |
dnia November 18 2009 22:46:54
#7 |
dnia November 19 2009 02:43:35
#8 |
dnia November 19 2009 03:52:37
#9 |
dnia November 19 2009 15:47:37
#10 |
dnia November 19 2009 20:26:27
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
|
|
| Aktualnie online |
Go¶ci online: 5
U¿ytkowników online: 0
£±cznie u¿ytkowników: 1,612
Najnowszy u¿ytkownik: sylvestermil
|
|