|
||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Wykonywanie płytek drukowanych metodą fotochemicznąMetoda ta powszechnie uważana jest za trudną, ale dającą bardzo dobre rezultaty. W niniejszym artykule postaram się ją opisać możliwie szczegółowo, tak aby każdy (nawet początkujący) elektronik mógł ją stosować wedle własnych potrzeb bez obawy, że coś nie wyjdzie. Co będzie potrzebne?Do wykonania płytki drukowanej metodą fotochemiczną potrzebne będą:
Od czego zacząć?Prace proponuję zacząć od zbudowania naświetlarki. Sposób, który podam jest najprostszy i przy przestrzeganiu zasad podanych w opisie gwarantuję pełny sukces. Do naświetlania płytek najwygodniej jest użyć żarówki rtęciowej, lekko zmodyfikowanej. Modyfikacja ta polega na ''pozbyciu'' się zewnętrznej bańki, tak aby w ręku został nam sam trzonek z gwintem i jarznikiem. Proponuję zakupić żarówkę o mocy 250 W, to dla niej podam czasy naświetlania i odległości.
Aby zbić bańkę, należy ją owinąć taśmą samoprzylepną, a następnie piłką z brzeszczotem wolframowym po prostu obciąć bańkę tuż przy gwincie. Zdecydowanie odradzam tłuczenie bańki młotkiem lub uderzanie żarówą o kant stołu. Jest wielce prawdopodobne (80%), że stłucze się przy okazji jarznik.
Tak spreparowaną żarówkę łączymy szeregowo z dławikiem o odpowiedniej mocy i możemy sobie włączyć do prądu. Żarówka emituje promieniowanie UV o długości fali w sam raz do naświetlania, a przy okazji silnie jonizuje powietrze (wyraźnie czuć ozon). Uwaga! Nie patrzymy na świecącą żarówę, bo będą bolały oczy przez 2 dni ;) Acha! Żarówka przed naświetlaniem powinna się rozgrzewać jakieś 4 minuty. Po tym czasie emisja użytecznego dla nas promieniowania jest największa.
W końcu robimy płytkę!Wzór płytki zaprojektowany np. w Eaglu (polecam!!!) drukujemy na kalce technicznej (drukarka atramentowa lub laserowa - bez znaczenia). Można na zwykłym papierze, ale wtedy kartkę z wydrukiem trzeba spryskać preparatem TRANSPARENT aby przepuszczała światło, a nie rozpraszała.
Następnie musimy przygotować płytkę. Laminatu nigdy nie wycinamy na wymiar przyszłej płytki. Trzeba zostawić zapas z każdej strony po 0,5cm, ponieważ emulsja zawsze się rozpłynie w stronę brzegów i warstwa będzie tam grubsza (im grubsza warstwa emulsji, tym dłużej trzeba naświetlać). Wyciętą płytkę szlifujemy papierem ściernym tak długo, aż znikną wszelkie nierówności. Następnie odtłuszczamy ją rozpuszczalnikiem i możemy brać się za napylenie emulsji. Napylanie należy przeprowadzać w warunkach półciemni. Warstwa emulsji nie powinna być gruba. Wystarczy 2-3 razy przesunąć dyszę pojemnika nad płytką. Grubość warstwy można ocenić po jej kolorze. W naszym przypadku kolor powinien być jasno granatowy. Może się na początku wydawać, że warstwa jest zbyt cienka, jednak to tylko złudzenie i wszystko jest OK. Tak napyloną płytkę należy wysuszyć. Suszenie przeprowadzamy w całkowitej ciemności w temperaturze pokojowej. Czas suszenia: 20-24h. Najlepiej zamknąć płytkę w jakimś pudełku. Ważne, aby na schnącej płytce nie osiadły jakiekolwiek zanieczyszczenia. Uwaga! Dobrze jest sobie najpierw wyważyć poziomicą stolik/podstawkę, na której będziemy napylać i suszyć płytkę. Nawet drobne nachylenie może spowodować spłynięcie emulsji do jednej krawędzi. NaświetlanieNa wyschniętą płytkę przykładamy naszą kalkę z wzorem ścieżek, stroną z atramentem/tonerem do płytki. Wcześniej należy pamiętać o odpowiednio wydrukowanym wzorze, tak aby przypadkiem nie wyszło nam lustrzane odbicie ;) Kalkę przyciskamy do płytki szybką z pleksi (broń, Boże zwykłą szybą!). Całość musimy na chwilę szczelnie zasłonić, aby dać czas żarówce na rozgrzanie. Włączamy żarówkę na 3-4 minuty. Po tym czasie odsłaniamy płytkę i naświetlamy. Dla żarówki 250W czas naświetlania dobrany przeze mnie eksperymentalnie wynosi 1min. 15sek. z odległości 50cm. I to w zupełności wystarczy! Po tym czasie gasimy żarówkę i zasłaniamy płytkę z powrotem. Wywołanie i wytrawienieDo słoika wlewamy 3/4 l wody o temp. 50OC i wsypujemy dwa opakowania wywoływacza SENO 4007. Mieszamy i odstawiamy do wystudzenia do temperatury pokojowej. Wlewamy sobie ten roztwór do kuwety i wrzucamy do niego naszą płytkę. Płytką można lekko poruszać, aby wywoływacz lepiej ją opłukiwał. Wywołanie nastąpi w czasie do 2 min. Jednak im roztwór wywoływacza częściej jest używany, tym czas wywołania ulega wydłużeniu. Po wywołaniu płytkę należy wytrawić w 40% roztworze chlorku żelaza lub podobnym gotowym wytrawiaczu. Po wytrawieniu płytki bierzemy rozpuszczalnik nitro i usuwamy nim resztki emulsji, którymi pokryte są ścieżki. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko odpowiednio płytkę przyciąć i wywiercić otwory.
PodsumowanieJak widać, wyżej opisana metoda nie jest aż tak trudna. Jedyny problem jaki może się pojawić, to koszt żarówki i dławika (razem ok. 100zł, ale nie jestem pewien). Przy starannym wykonaniu i stosowaniu się do powyższych zaleceń gwarantuję zaskakująco dobre rezultaty. Pierwsze 2-3 płytki mogą się nie udać, ale tym nie należy się zrażać. W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę pisać - chętnie służę radą. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||