|
|
Zagłada krążownika Magdeburg |
|
|
|
|
W pierwszych dniach i tygodniach wojny flota niemiecka przejawiała dużą aktywność na Bałtyku by stworzyć wrażenie że na tym morzu przebywa silna eskadra wydzielona ze składu Hochseeflotte, w rzeczywistości flota bałtycka Niemiec dowodzona przez brata cesarza wielkiego admirała księcia Henryka Pruskiego była nader skromna. Zasadniczo były to siły dozorowe wsparte przez tylko dwa nowoczesne krążowniki Magdeburg i Augsburg. Oczywiści w miarę potrzeby można było te siły wzmocnić okrętami z sił głównych Hochseeflotte dowodzonej przez admirała Fredricha von Ingenohla ale wymagało to przejścia przez kanał Kiloński co zabierało cenny czas, tak potrzebny w warunkach bojowych. Słabość ta niepokoiła ludność cywilną wybrzeża Bałtyku, niepokój ten w większych miastach przybierał niepokojące rozmiary. A miano się czego obawiać, w tym czasie Rosja miała na Bałtyku 4 pancerniki starego typu uzbrojone w działa 305 mm, okręty te mogły w każdej chwili ostrzelać niemieckie wybrzeże Bałtyku. Mogło je wesprzeć co najmniej 10 krążowników. By uniknąć takiej sytuacji i zniechęcić Rosjan do wyjścia na środkowy i południowy Bałtyk Niemcy przeprowadzili w sierpniu 1914 roku kilka akcji u wejścia do Zatoki Fińskiej. Operacje te nie zwiodły dowódcy floty rosyjskiej wiceadmirała Essena , ale udało się to względem dowódcy 6 armii rosyjskiej, a struktura wojsk rosyjskich była taka że flota podlegała dowództwu armii nadmorskiej. W jednej z takich akcji dopełnił się los krążownika Magdeburg. Pod koniec sierpnia dowódca floty bałtyckiej admirał Pruski utworzył zespół specjalnego przeznaczenia pod nowym dowództwem kontradmirała Behringa (poprzednie wykazało się wielką nie udolnością, np. postawiono pole minowe bez oznaczenia jego pozycji.). W skład zespołu weszły wspomniane krążowniki i 3 niszczyciele. Wobec bierności floty rosyjskiej i by utwierdzić flotę rosyjską że słusznie postępuje zaplanowano akcję na wodach Zatoki Fińskiej. Miała ona polegać na zaatakowaniu torpedami okrętów rosyjskich pilnujących centralnej pozycji minowo-artyleryjskiej. Dla wzmocnienia sił niemieckich do zespołu dołączyły starszy krążownik Amazone uzbrojony w 10 dział 105 mm, kanonierka Panther uzbrojona w 4 działa 88 mm, oraz okręt podwodny U 3. Okręty te zostały zgrupowane niedaleko Gotlandii rano 25 sierpnia 1914 roku, by wyruszyć do Zatoki Fińskiej. Na drodze zespołu niemieckiego była zagroda minowa "Deutschland", dlatego okręty zmieniły kurs w stronę latarni Bogskar by następnie zmienić kurs na wschodni. W międzyczasie zapadł zmierzch, co utrudniło nawigację wśród wysepek. Po godzinie 21 okręty niemieckie straciły kontakt wzrokowy między sobą i od tej pory porozumiewały się wyłącznie zaszyfrowanymi rozkazom. Po północy czyli już 26 sierpnia zespół znalazł się 5 mil od wyspy Odensholm, po czym krążownik Augsburg wykonał zwrot na wschód, natychmiast został wysłany zaszyfrowany meldunek o zwrocie na Magdeburga. Przystąpiono do rozszyfrowania meldunku, nie wiadomo z jakich przyczyn czynność ta trwała aż 18 minut. Dopiero po tym czasie czyli o godzinie 00:34 wykonano zwrot za okrętem flagowym, po trzech minutach załoga poczuła potężny wstrząs. To idący z prędkością 15 węzłów krążownik wszedł na skały przy północno-zachodnim wybrzeżu wyspy Odensholm. Usiłowano własnymi siłami zejść z mielizny, pozbywając się ciężarów z dziobu okrętu , ale nic to nie dało. Po godzinie 1:00 powiadomiono okręt flagowy o zaistniałej sytuacji, kontradmirał Behring natychmiast powiadomił o tym swe dowództwo. Wiadomość ta do admirała Pruskiego dotarła dopiero o 4:03 26 sierpnia 1914 roku, natychmiast zwrócił się z prośbą o pomoc do admirała Ingenohla który natychmiast wysłał na Bałtyk 4 eskadrę okrętów liniowych w składzie 7 starszych pancerników, razem z nimi wypłynęły z Kilonii 2 krążowniki pancerne Roon i Prinz Adalbert. Strona rosyjska szybciej została powiadomiona o kolizji krążownika, już o godzinie 2:00 dotarł do dowództwa floty meldunek o tym wydarzeniu. Natychmiast wyszły w morze dwa małe niszczyciele w celu rozpoznania sytuacji, równocześnie z bazy Hango wyszedł 1 dywizjon niszczycieli złożony z 10 jednostek, a z bazy w Porcie Bałtyckim dwa krążowniki Bogatyr i Pałłada. Zostały też postawione w stan gotowości brygada okrętów liniowych i 2 brygady krążowników. W tym czasie załoga krążownika Magdeburg po wielu nie udanych próbach zejścia ze skał straciła już nadzieję na uratowanie okrętu, tym bardziej że nawet zejście ze skał prawdopodobnie spowodowało by zatopienie okrętu z powodu zniszczeń kadłuba. Dopiero o świcie na pomoc dotarł niszczyciel V 26. Tak mała jednostka nie była w stanie ściągnąć krążownik ze skał, w tej sytuacji dowódca Magdeburga kmdr ppor. Habenicht podjął decyzję o wysadzeniu okrętu w powietrze. By choć trochę się zrehabilitować za stratę krążownika postanowiono przed zniszczeniem okrętu ostrzelać w wstającym dniu latarnię i posterunek obserwacyjny. Dziwne trochę rozumowanie, bo czy może być zasługą zniszczenie bezbronnego posterunku przez krążownik uzbrojony w 12 dział 105 mm , chyba nie. Zniszczeniu uległy drewniane budynki sama radiostacja nie odniosła uszkodzeń. Ostrzał ten nie przyniósł chwały Niemcom , ale za to ściągną na ich głowy rosyjskie krążowniki błądzące do tej pory w porannej mgle. Wkrótce okręty rosyjskie rozpoczęły ostrzał Niemca, równocześnie częścią artylerii zaczęły ostrzeliwać 2 rosyjskie niszczyciele omyłkowo wzięte za Niemców. Ci natomiast wykorzystując zamieszanie w szeregach Rosjan szybko ewakuowali załogę krążownik pozostawiając obsadę dział które podjęły walkę z krążownikami rosyjskimi. Po wyjaśnieniu pomyłki okręty rosyjskie skoncentrowały ogień na krążowniku niemieckim, w jego obronie próbował walczyć V 26 ale po zaliczeniu kilku pocisków 152 mm szybko się wycofał. Walka artylerzystów trwała do godziny 9:10, gdy dowódca krążownika wydał rozkaz wysadzenia okrętu. Wydał jeszcze rozkaz wyrzucenia za burtę skrzyni z tajnymi dokumentami i szyframi. Po tym wszystkim spuszczono banderę na znak poddania by umożliwić pozostałej załodze opuścić okręt, po czym odpalono ładunki. W ręce Rosjan wpadł wysadzony krążownik oraz 55 ludzi na wyspie i tych ewakuowanych w ostatniej chwili. Zginęło 17 według E. Gronera 15 marynarzy, oraz 75 marynarzy zaginionych bez wieści. Ale największą zdobycz wpadła w ręce Rosjan już po bitwie, w kabinach i na dnie morza odnaleziono książki sygnałowe, szyfry i mapy pól minowych. Korzystano z nich prawie przez całą wojnę oraz odstąpiono Admiralicji brytyjskiej. |